środa, 14 marca 2012

ROZDZIAŁ 44


dwa tygodnie później

Właśnie siedzimy w samolocie i czekamy aż wreszcie wystartujemy. Lecimy nareszcie do Polski. Moja mama rozmawia z chłopakami, a ja patrzę w okno.
-Kochanie, co jest? - spytał Niall.
-Nic tak sobie patrzę. - powiedziałam.
-Kocham Cię. - odparł i dał mi namiętnego buziaka.
-Ja Ciebie też. - zaśmiałam się.
Do końca lotu wygłupialiśmy się wszyscy i robiliśmy sobie zdjęcia. Ludzie nieco dziwnie się patrzyli, niektórzy podchodzili po zdjęcia i autografy. Kilka osób chciało sobie zrobić zdjęcie nawet ze mną.
***
Jesteśmy już nareszcie w domu. Liam pojechał do Wiki, Lou z Harrym do Majki, Zayn do Anki, a my do naszego domu. Gdy weszłam do środka od razu poczułam ten piękny zapach.
-ROSÓŁ! - zaczęłam krzyczeć na cały dom. Tak to moja ulubiona zupa.
Przywitałam się z moim młodszym braciszkiem, który już strasznie urósł - aż go nie poznałam. Moja Babcia wyściskała mnie za wszystkie czasy i jak zwykle marudziła, że jestem wychudzona. Niall przyznał jej rację, po czym usiedliśmy do stołu.
-Rozmawiałam ostatnio z ciocią Aurelią. Chciałaby poznać wybranka Twojego serca. - powiedziała babcia. -No ciocia Helena i Brygida też.
-A to nie za wcześnie? - spytałam.
-Ile wy już ze sobą jesteście?
-No ponad rok, ale chyba jestem za młoda, aby przedstawiać Nialla całej rodzinie.
-Nie przesadzaj. Twoja mama przedstawiła Twojego tatę jak była może starsza o rok od Ciebie, a byli chyba pół roku ze sobą. - powiedziała babcia.
-No dobra to jutro się do nich wybierzemy. Najpierw pojedziemy do ciotki Heleny i Brygidy i zostaniemy tam na dwa-trzy dni, a potem do cioci Aurelii. - ożywiłam się, bo chciałam Niallowi tyle pokazać.
-No to łap za telefon i dzwoń do ciotek, na pewno się ucieszą. - powiedziała Babcia, a ja pobiegłam do telefonu i wystukałam numer do cioci Heleny. Obie z ciocią Brydzią mieszkały w jednym domu tyle, że ciocia Hela na dole, a tamta na górze. Ciocia Brygida była synową ciotki Heleny. Uwielbiałam tam przyjeżdżać. Tam zawsze był taki spokój, mimo że było dużo ludzi. Dawno nie widziałam swoich kuzynek, wujka Zenka i Witka. No nie mogę się doczekać.
Gdy ciocia Hela odebrała od razu się ucieszyła i zgodziła się, abym została z Niallem trzy dni, albo dłużej.
-Nie możemy być dłużej, bo Nialler wyjeżdża w trasę i przyjechał tu na półtorej tygodnia.
-No dobrze, dobrze. To jutro na Was czekamy.
-Okej, będziemy koło południa.
Do Rytra (tam mieszkały ciocie) miałam 15 minut drogi, więc nie musiałam jechać z samego rana.
-Niall spakuj jakieś potrzebne rzeczy, jedziemy na trzy dni do cioci Heleny i Brygidy.
-Kiedy? - spytał.
-No jutro.
-Dobrze skarbie. - pocałował mnie namiętnie.
Poszłam do swojego pokoju i wypakowałam niepotrzebne rzeczy. Wyciągnęłam małą walizkę i zapakowałam kilka ciuchów i zaniosłam ją do mojego samochodu. Nie był wielki tak jak mój Range Rover, ale jakoś we dwójkę się zmieścimy.
Gdy nadszedł wieczór, zmęczeni poszliśmy z Niallem spać. Wtuliłam się w mojego chłopaka i oboje pogrążyliśmy się we własnych snach.

4 komentarze:

  1. Świetne <3
    kiedy dodasz nowy ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem. nikt chyba tego nie czyta, więc chyba nie będę dodawac.

      xx

      Usuń
  2. dużo osób czyta ;D
    dodawaj : 3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wydaję mi się. mam statystyki ; )

      xx

      Usuń